Dlaczego wciąż rezygnujemy z diety?

Żyjesz w codziennym stresie, presji otoczenia na osiąganie wyników, chcesz dostać awans, dostać podwyżkę, być super mamą, żoną, Panią domu….

Biegniesz przez życie nie dbając o siebie.

Wieczorem winko, piwko lub drink na rozluźnienie, rano przed pracą ciasteczko do kawy na lepszy początek dnia, później kolejne ciasteczko urodzinowe koleżanki z pracy, lunch ze znajomymi, czekoladka na rozluźnienie, bo szef Cię zestresował itp…


Pewnego dnia stajesz na wagę… - Przytyłam 10 kg!!...!, jestem gruba!!!, muszę schudnąć!!! – co robisz?
Zaczynasz dietę, ćwiczenia, trzymasz się wszystkich rygorystycznych wytycznych (nie pić słodkich napojów, nie jeść słodyczy, nie pić alkoholu, nie przejadać się, nie …., nie….., nie…..!!!)


Aż wreszcie stajesz się nieszczęśliwa, rozgoryczona, nienawidzisz całego świata, wściekasz się na siebie i wszystkich w koło.

Zaczynasz szukać powodów swojego niezadowolenia… „Ta dieta mi nie smakuje, albo jak za nią płacisz, to stwierdzasz, że jednak brakuje Ci na nią pieniędzy, jem za mało kalorii, bo cały czas chce mi się podjadać, muszę wszystkim odmawiać i unikać spotkań towarzyskich, nie chodzę na lunche ze znajomymi, nie wychodzę na urodziny, imieniny, jestem nieszczęśliwa na imprezach integracyjnych, gdzie wszyscy jedzą i piją, tak w ogóle nie mam czasu na tą dietę, nie mam czasu ćwiczyć, muszę zająć się moją karierą i rodziną.


Po tysiącach dobrych wymówek - kończysz „odchudzanie” i dalej rzucasz się w wir życia dla innych. Dla firmy, dla dzieci, dla męża.

Masz wewnętrzne poczucie porażki, jednak łagodzisz je jedzeniem słodyczy, wysokokalorycznych dań – w końcu nie jesteś już na diecie, więc możesz!!!! ale ulga!!!

 
Znacie takie historie ze swojego życia????

Zapewne wiele osób zobaczyło w tym opisie siebie.


Pozostawię Wam to do małej refleksji, zanim zaczniemy szukać sposobów na przerwanie tego błędnego koła tycia i „odchudzania”.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl